fbpx

Paella – sztuka gotowania

Paella to męska rzecz. W Walencji skąd pochodzi gotują ją mężczyźni, na ognisku, a do tego w niedzielę. Kobiety w tym czasie mogą cieszyć się winem i czekać na pyszny obiad.

Zacznijmy od podstaw. Szkół jest kilka, a jak to w Hiszpanii bywa, każda najlepsza i jedyna. Jedno jest pewne – rozgrzewamy oliwę i smażymy owoce morza (zamów owoce morza z dostawą do domu). Każdy gatunek owoców morza, które finalnie trafią na ryż przygotowujemy osobno. Lekko solimy i pieprzymy i odkładamy na bok. Po tym wszystkim nie myjemy patelni! Dolewamy tylko oliwę, wydobywając kolejne smaki.

Kiedy już poradzimy sobie z darami morza i odłożymy je na bok, to przychodzi czas na podstawę wielu hiszpańskich dań, czyli sofrito. Na patelni rozgrzewamy powoli oliwę, smażymy na niej trzy kolory papryki, białą cebulę, czosnek, solimy i pieprzymy. Jeśli nie masz trzech kolorów papryki, użyj czerwonej, albo żółtej. Z zieloną ostrożnie, ma gorzkawy smak i może zepsuć nasze wybitne danie. Wszystko drobno pokrojone smażymy powoli, aż doprowadzimy do postaci pasty. Wyłączamy ogień. Wsypujemy ryż do paelli (zamów ryż do paelli z dostawą do domu) i mieszamy go z powstałą pastą. Znowu odpalamy ogień i dolewamy wcześniej przygotowany bulion rybny. Uwaga uwaga – od tego bulionu zależy smak naszego dania! Bulion musi być esencjonalny i solidnie posolony. Wrzucamy szafran (jeśli lubimy jego smak, uważając z ilością), kurkumę lub colorante. Ryż będzie miał piękny żółty kolor. Kiedy będzie już miękki, a bulion zostanie prawie cały wchłonięty, zmniejszamy ogień.

Mój ulubiony moment

I teraz układamy na ryżu owoce morza, które przygotowaliśmy wcześniej. Układamy tak, żeby było ładnie – zaczynając od najmniejszych gabarytowo a kończąc na krewetkach z głowami. Paella ma nie tylko dobrze smakować, ale też pięknie wyglądać. Przykrywamy naszą patelnię ściereczką, żeby nikt nie podglądał i podgrzewamy na małym ogniu. Tym samym owoce morza nabierają odpowiedniej temperatury.

Mawiają, że najlepsza przypalona

Hiszpanie uważają, że na samym końcu warto nieco zwiększyć ogień, lub potrzymać na nim paellę chwilkę dłużej. Ryż delikatnie się przypieka i powstaje socarrat, cienka przypalona warstwa na spodzie patelni. To już koniec. No to otwieramy wino i siadamy do stołu!

Co może pójść nie tak?

Po pierwsze jeśli używasz szafranu obchodź się z nim bardzo ostrożnie. Jego smak będzie lepiej wyczuwalny po chwili. Odpowiednia ilość uszlachetni smak, jednak zbyt duży dodatek tej drogocennej przyprawy sprawi, że danie zyska posmak spalonego plastiku.

Po drugie przygotuj odpowiednią ilość bulionu, jeśli będzie go za mało ryż pozostanie twardy.

Po trzecie i chyba najważniejsze – wywar, który dodamy do ryżu. Upewnij się, że to dobry esencjonalny bulion, inaczej danie będzie miało płaski smak. Jeśli będzie z kolei za słony potrzeba będzie dużo schłodzonego wina, żeby zjeść porcję paelli.

Po czwarte – ugotowaliśmy za dużo ryżu, który przecież znacznie powiększa swoją objętość podczas gotowania. To akurat nie zmartwienie – sprawdź przepis Przemka na faszerowane tuby kalmara.

Rezerwuj Stolik
0